el elita
#MMEE – Jingiel główny
*Dobry wieczór do północy w Radiu PLUS zakróluje el-muzyka – na spotkanie z nią zaprasza Piotr Lenart.
#Good evening
*Jeśli termin 'muzyka elektroniczna’ czy 'el-muzyka’ brzmi dla Was obco, proponuję pozostańcie przy radioodbiornikach a ja postaram się o to by to co usłyszycie przypadło Wam do gustu.
#el elita
*Pomiędzy niebem a ziemią – zawieszony temat z filmu Olivera Stona. Przypominam dziś tą piękną kompozycję Kitaro, skłoniony do tego, wczorajszą telewizyjną projekcją tego 3 filmu o Wietnamie autorstwa Stone’a. Muzyka z roku 1993.
>Heaven & Earth – Kitaro (7:38)
*Celtic Rain – kompozycja Mike’a Oldfielda, trochę nawiązująca tytułem do pogody dokuczającej nam w ostatnich dniach. A muzycznie na pewno nie będzie dokuczliwa – to piękny ciepły utwór z płyty Voyager.
>Celtic Rain – Mike Oldfield (4:41)
#el elita
*Paul Lawler jako tajemniczy Max van Richter z ubiegłorocznego krążka Resurrection. Kompozycja ostatnia zatytułowana Last Exit.
>Last Exit – Max van Richter (10:23)
*Po czasie artystycznego milczenia Marek Biliński zaczyna powracać czynnie na scenę. Ostatnio koncertował w Gdańsku – wspominałem o tym w poprzednich wydaniach Elmanii, z tego co wiem ma również grać 23 sierpnia o godzinie 20:00 na rynku staromiejskim w Toruniu. Ale najbardziej interesująca informacją jest to, że jest on współorganizatorem tegorocznego Festiwalu ZEF w Piszu. Ale o tym bliżej w informacjach tuż po godzinie 23. Tymczasem przypomnijmy sobie jego kompozycję Szukając cienia z płyty Wolne Loty.
>Szukając cienia – Marek Biliński (6:08)
#el elita
*Wśród muzyki elektronicznej którą znam jest tyle wspaniałych kompozycji, że aż trudno sobie czasem odmówić przyjemności sięgnięcia po nie. Oto kolejny przykład muzycznego piękna w 'czystej formie’ – Eddie Jobson ze swojego 18 letniego krążka w tytułowym utworze Theme Of Secrets.
>Theme Of Secrets – Eddie Jobson (5:23)
Polskie nowości
#Polskie nowości
*Nazywa się Michał MaXyM Kożusznik, urodził się w 28 lat temu, mieszka w Krakowie, z wykształcenia elektronik i informatyk. Wśród swoich zainteresowań oprócz komponowania muzyki wymienia: Taekwon-do, internet, tworzenie stron www i programowanie. Muzyką zaczął się interesować około dziesięciu lat temu. Wtedy to mniej więcej otrzymał pierwszy komputer – Timex. Później była Amiga. W 1992 roku MaXyM zaistniał na tzw. scenie komputerowej, z którą jest związany nadal pisząc dla znajomych muzykę do ich scenowych produkcji takich jak magazyny czy intra. Oto jego kompozycja: Uran-Neptun-Pluton. Utwór powstał przy użyciu DigiBoosterPro, a brzmienia pochodzą z: Rolanda D50 oraz płyt z samplami AKAI.
>Analogies – UNP – Michał MaXyM Kożusznik (6:32)
*Analogies – to kolejny z utworów, na mającą się ukazać drugą płytę MaXyMa. Utwór powstał z wykorzystaniem brzmień analogowych syntezatorów, a napisany został również przy użyciu DigiBooster’a Pro.
>Analogies – Michał MaXyM Kożusznik (6:40)
NIC – nowości, informacje ciekawostki
*Minęła godzina 23. W Radiu Plus słuchacie Magazynu Muzyki Elektronicznej ELMANIA.
#NIC
*Od 6 do 8 sierpnia w Piszu odbędzie się Festiwal Muzyki Elektronicznej ZEF – Reaktywacja. W programie przewidziano: koncerty debiutantów i gwiazd, warsztaty muzyczne, spotkania z muzykami, prezentacje sprzętu muzycznego, sprzedaż wydawnictw fonograficznych i inne atrakcje.
Wśród gwiazd mają wystąpić m. in. Marek Biliński i Konrad Kucz. Bliższych informacji udziela: Biuro Organizacyjne: Piski Dom Kultury, 12-200 Pisz, Pl. Daszyńskiego 16
#plum
*Ukazał się już kolejny numer fanzinu Astral Voyager, w którym: wywiad z B.Eno, wywiad z LINE 256, kilka słów o Pyramid Peak, leksykon muzyki elektronicznej – litera A, recenzje, coś o Adamie Bowniku, syntezator modularny, moozyczne zakamarki, TOP FAN not. 8, felietony, nowości płytowe i nie tylko. Bliższe informacje znajdziecie pod adresem: astral.voyager.prv.pl
#plum
*”Młodość jest nie tylko rozdziałem w Twoim życiu, lecz również stanem ducha, dającym siłę i umożliwiającym marzenie i fantazjowanie […] To nie fakt, że przeżyłeś określoną liczbę lat sprawia, że czujesz się stary. To raczej świadomość, że porzuciłeś swoje idee.” – to były słowa Klausa Hoffmanna-Hoocka kryjącego się pod nazwą Mind Over Matter.
Urodzeni wśród gwiazd
#Urodzeni wśród gwiazd.
*”Kiedyś, dawno temu, za górami, za lasami, w zamierzchłych latach siedemdziesiątych nastał złoty wiek dla eksperymentalnej muzyki elektronicznej. Wspaniali herosi tamtych czasów odkrywali niezmierzone pokłady możliwości brzmieniowych najnowocześniejszego sprzętu muzycznego. Byli to nieustraszeni poszukiwacze – zdobywcy. Owoce ich poszukiwań na bieżąco zachwycały rzesze miłośników spragnionych nowych brzmień. Płyty przełomowe wyrastały niczym grzyby po deszczu, a skarbnicę muzyczną raz za razem zasilały perły, kamienie milowe czy wreszcie epokowe odkrycia. Jakże szczęśliwi musieli być w owych czasach zwykli słuchacze. Niezmiennie towarzyszył im dreszcz emocji przy każdej nowej produkcji, która wychodziła spod ręki króla Klausa, czarodzieja Vangelisa, nieustraszonego tria TD czy innych pół-ludzi pół-bogów. Za każdym razem mogli spodziewać się czegoś wielkiego, w każdej chwili przygotowani byli na obcowanie z sacrum. Piękne zatem i niezwykle szczęśliwe były to czasy… Jednak 'to se ne wrati’. Tamten czas minął…” – to wstęp do recenzji płyty Halo grupy Redshift zamieszczonej pod adresem: gomah.host.sk a autorem tych słów jest Psychonauta.
>Leviathan – Redshift (10.00)
*To było nagranie Leviathan i powróćmy do recenzji: „Album interesował mnie szczególnie i muszę przyznać, że jeszcze zanim do mnie dotarł, wywoływał u mnie całą gamę emocji: od niecierpliwości, przez ciekawość aż po obawę. Ta ostatnia tyczyła się kierunku, który Mark zdecyduje się obrać na dalszej drodze tego obecnie najciekawszego wg. mnie zespołu wykonującego muzykę elektroniczną. Po pierwszym wysłuchaniu płyty wszelkie wątpliwości ulotniły się tak szybko, że teraz nie jestem do końca pewien, czy je w ogóle miałem…
Po pierwsze zespół zrezygnował (nie do końca jednak) z koncepcji płyty Down Time, czyli utworów krótkich, nie powiązanych ze sobą i do tego dość odległych w formie. Album Halo to właściwie jedna, niezwykle spójna kompozycja, choć poszczególne utwory są w niej łatwo rozpoznawalne. Po drugie brzmienie muzyki straciło nieco na ostrości, lecz nie żywcie obaw! Zapewniam, że większa ilość ambientowych brzmień wychodzi całości tylko na dobre. Poza tym po trzecie muzyka zachowała wszystkie, tak charakterystyczne cechy dla Redshift – jakże mogło by być inaczej, skoro pierwsze 'skrzypce’ wciąż gra wspaniały instrument, rodem z tych dawnych czasów, obsługiwany niezmiennie przez Marka Shreeve’a (i wierzcie mi, że brzmienie skrzypiec dla Moog’a 3C to pestka).” Przed Wami nagranie Panzer.
>Panzer – Redshift (4:03)
*”Najdłuższą kompozycją na płycie jest 14 minutowy utwór tytułowy. Serce zaczęło mi szybciej bić, kiedy usłyszałem jego początek. Słaba pamięć dawała alarmujące znaki, że słyszana sekwencja bardzo, ale to bardzo dobrze się jej kojarzy. Tak, chwilę później i do mnie dotarło, że choć już jezioro zostawiliśmy za sobą, to było to jezioro niewątpliwie Kryształowe. W następnej sekundzie ogarnęła mnie obawa, że Mark niebezpiecznie manewruje na granicy melodii, która pozostawiła mi sporo niesmaku w pewnym momencie, podczas słuchania płyty Down Time. Ufff… na szczęście nie ma mowy o wpadce, a sama kompozycja jest kolejnym jasnym punktem Halo. Świetna, stopniowa gradacja napięcia i natężenia dźwięku znowu dostarcza niezapomnianych wrażeń. Do tego ta przepiękna, 'cymbałowo-dzwoneczkowa’ sekwencja z nałożonym pogłosem przesuniętym w czasie, oraz tajemnicze, głębokie i mroczne wyciszenie – palce lizać!” – cytowałem fragment recenzji zamieszczonej pod adresem gomah.host.sk, autorem tejże recenzji jest Psychonauta. Słuchamy kompozycji Halo.
>Halo – Redshift (14:21)
Muzyka z prądem
#Muzyka z prądem
>Love Can Damage Your Healt – Telepopmusik (3:16)
>Big Calm – Morcheeba (6:00)
>Dance With Me – Alphaville (4:01)
>Love Supreme – Turntablerocker (6:03)
>Area Of Open Ground – Human Error (5:56)
>Justify My Love – Madonna (5:00)
*Już lekko senny, do usłyszenia w kolejnej Elmanii mówi Piotr Lenart.
#MMEE – end
c) Magazyn Muzyki Elektronicznej Elmania (lipiec 2003 r.)

